| tusiuniablog - archiwum: Holandia 2006 |
|
strona g³ówna |
2006-03-31 19:42:10 Holandia 2006Wyymiana Z Holendrami zaczela sie od Brukseli. Tam wszyscy mowia po francusku!! Facet do mnie "Bonjour"a do Magdy "Madame"i "Merci"!!! To takie... hm... slodkie ;)Po godzinnym wykladzie w parlamencie europejskim, ktory jakze wszystkich orzexwil i rozbudzil(heh) zabladzilismy w Brukseli i znalexlismy droge po dwoch godzinach, przejezdzajac uprzednio przez zaulki miasta, nawet te...(znaczace chcrzakniecie)... niedostepne ogolowi. W szkole holenderskiej, dodam ze najbardziej nowowczesnej szkole holenderskiej w kraju, panuja dziwne zwyczaje. Na przerwie 1200 nastolatkow siada na podlodze i zostawia tony smieci. manierami tez nie grzesza. Siezde na krzesle, na chwile wstalam. BUCh, nie mam krezsla, Magda stanela gdyby co kolo swojego, Buch, juz tez nie ma. To podobno w Holandii na porzadku dziennym/ Zwracam sie teraz z apelem to facetow: Panowie, nie badzcie takimi chamami jak niektorzy holendrzy!! Niedlugo ciag dlaszy sprawozdania z wycieczki... P.S. Pisze bez polskich znakow, bo klawiatura holenderska takowych nie uznaje niestety. skomentuj (2) |